Portal Fotoklubu Podlaskiego
Zegar
Nawigacja
Losowa Fotka
Ostatnie artykuły
Ostatnio na forum
Najnowsze tematy
» Nowa formuła FF
» witanko
» Monitory-Laptopy-Kolory
» Fotograficzne praktyki
» Powitanie
Najciekawsze tematy
Brak tematów na forum
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Aktualnie online
» Gości online: 4

» Użytkowników online: 0

» Łącznie użytkowników: 131
» Najnowszy użytkownik: Fotograf
Newsletter
Aby móc otrzymywać e-maile z Portal Fotoklubu Podlaskiego musisz się zarejestrować.
Ostatnio Widziani
» wiesio34 tygodni
» zomik148 tygodni
» mmariusz199063 tygodni
» privilege78 tygodni
» dooraa97 tygodni
» grawo106 tygodni
» Andrzej122 tygodni
» limba3196 tygodni
» semperand208 tygodni
» bon_wojtek217 tygodni
Shoutbox
Musisz zalogować się, aby móc dodać wiadomość.

Brak wiadomości. Może czas dodać własną?
Artur Tabor nie żyje...
Z żalem informujemy, że podczas swojej kolejnej wyprawy do Mongolii, zmarł znany nam wszystkim fotograf, miłośnik przyrody, autor wielu fotografii, książek oraz albumów, Artur Tabor.

Jeszcze nie tak dawno uczestniczył w naszych warsztatach w Janowie Podlaskim...
Będzie nam Cię brakowało Arturze...

Cześć Twojej pamięci.

203
dooraa dnia 02.07.2010

[*]

Mieliście okazję poznać go osobiście... tym bardziej zapadnie w Waszej pamięci...

9
kinkky dnia 02.07.2010

Artur Tabor dzikość ma (miał) w oczach i w całej sylwetce, zwłaszcza, gdy się jak kot skrada do zwierzyny. Efektem jest dzikość na zdjęciach. Nie marnuje okazji. Ma w sobie coś z narowistego konia, rwącego się do celu. Jeszcze samochód z ekipą na dobre nie stanie, a on już wyskakuje i biegnie za najbliższe drzewo, by stąd rozpocząć podchód, nie za bardzo przejęty tym, czy przyniesie to super zdjęcie, czy nie. Podobno mężczyznę poznaje się po tym, jak kończy, ale jego najlepiej rozpoznać po tym, jak zaczyna. A zaczyna z kopyta i bez obaw o koniec. Co tam zdjęcia, ważne, co się przeżyło! - powiada.
Artur zapewne przeżyje nawet w ekstremalnych warunkach. Pewnie przeżyje nas wszystkich. Kiedyś przesiedział trzy dni i noce na mokradle wśród marcowej śnieżycy, by spojrzeć w oczy puchaczowi. Nie lęka się niewygód. Może nie spać i nie jeść. I tak najbardziej lubi same kartofle, byle przygotowane przez żonę. Uwielbia żyć pod prąd. Wszyscy fotografują w kolorze, a on na złość im wydaje czarno-biały album. Wyzierają zeń stare chaty, konie, krowy, wiejskie babki - przemijający świat nadbużańskiego Podlasia. Chłopów traktuje jak chronione okazy z Czerwonej Księgi Zwierząt. Jest z nimi za pan brat. Sam w sobie nosi okruch chłopa.
Ma też godną pracowitego chłopa kondycję. Chodził wszakże kiedyś do klasy sportowej, studiował zootechnikę. Choć się nie objada, ma krzepę, pod którą ukrywa wielką estetyczną wrażliwość. My już wiemy: słowo ARTUR pochodzi od dwóch innych słów - ARtysta i TUR.

249
tenia66 dnia 03.07.2010

[*]

8
wiesio dnia 03.07.2010

Spojrzałem na Artura na warsztatach i powiedziałem sobie: ten człowiek ma Pasję - też bym tak chciał. Potem było oglądanie albumów i refleksja - przecież znam te miejsca, ale to On je odkrył i pokazał, widocznie były Mu przeznaczone....
Gdy kiedyś wybierałem, co mam  w życiu robić i nie dane byłoby mi to czym się zajmuję teraz - wybrałbym to co robił Artur....
Spoczywaj w pokoju [i]

13
sozolog dnia 07.07.2010

img85.imageshack.us/img85/10/hqywdnoetpfw6.gif

A choć ich życia płomień zgasł,
To myśli o nich
Są przecież w nas.

Maria Czerkawska "Zaduszki" [fragm.]

16
mitech dnia 05.08.2010

[*]
Jeszcze nie mogę uwierzyć, że odszedł.

Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.